przez Bandurko » niedziela, 8 sierpnia 2010, 12:49
Należy mieć nadzieję że poszła w dobre ręce i zasili jakąś dobrą kolekcję czy też prywatne "muzeum".
Pewnie znalazło by się kilku malkontentów narzekających na brak aluminiowych docisków kedr, brak "ślepych" nakrętek napisu OSA na osłonie nóg, nakrętki kołpakowe, brak gumek na opasce zbrnika, nietypowe koszulki przewodów, czy też brak soczewkowych łbów przy śrubach mocuących aluminiowe wloty powietrza. Nie zmienia to zupełnie całościowej oceny owada - ogrom pracy w nią włożyłeś osiągając piękny efekt, nic tylko pogratulować.
Ciekawi mnie rozwiązanie mocowania akumulatora, pierwszy raz się z nim spotykam. Moje puszki sa przystosowane do mocowania metalowej opaski, a takie gumowe mam w SHLM11 i M17. Możesz coś więcej powiedzieć odnośnie oryginalności tego rozwiązania?
OSA M52 1963 i jeszcze kilka dwukołowych piękności na dokładkę