Zrobiliśmy 250km. W sumie nie masz czego żałować. Królowały głównie "ruski". Poza tym były dwa Junaki, Royal Infild wersja Indyjska i z dziadków to chyba wszystko. Za przejazd kazali sobie zawinszować tyle co za pobyt trzydniowy. Raczej nie pojadę w przyszłym roku.