Mam na imię Jarek i jestem ze Śląska
Osę miał mój ojciec. Była to M50, ale poszła "za flaszkę".
Teraz nie ma taty, nie ma Osy i wzięło mi się na sentymenty
Kierowany sercem kupiłem coś, co kiedyś Osą było, tzn ramę i obudowy.
Powoli kompletuję i odnawiam to, co potrafię
Po drodze odezwał się rozum i jak to sobie policzyłem, to taniej będzie mi kupić gdzieś jakiś "komplet", znaczy całą Oskę, niż składać po kolei (biorąc pod uwagę braki jakie ma mój owad, pazerność sprzedawców i często ich,inaczej rozumianą, uczciwość
Z natury jestem wytrwały i zaczynam to co kończę. Niestety nie lubię przepłacać, więc kompletowanie potrwa dłuuugo.
Czas mam, kaska się znajdzie, więc prawdopodobnie nie skończę na jednej Osce
Chyba, że mnie żona z domu wygoni.
Miło mi, że jest to forum, a przede wszystkim, jak zdążyłem już zauważyć grono osób bardzo dobrze znających temat.
Pozdrawiam

