arthek napisał(a): ...
A wystarczyło zrobić kolanko między cylindrem a gaźnikiem nie 90' a załóżmy 110' .Gaźnik byłby wtedy pochylony w stronę silnika , komorę pływakową można obracać wiec nie było by problemu z poziomem paliwa w gaźniku.Dzięki temu paliwo nie wylewałoby się na podest, co jest zmorą każdej M52.
mwasiu napisał(a):arthek napisał(a): ...
A wystarczyło zrobić kolanko między cylindrem a gaźnikiem nie 90' a załóżmy 110' .Gaźnik byłby wtedy pochylony w stronę silnika , komorę pływakową można obracać wiec nie było by problemu z poziomem paliwa w gaźniku.Dzięki temu paliwo nie wylewałoby się na podest, co jest zmorą każdej M52.
I dlatego może w indyjkach mocowane były podstawki pod gaźnik opisywane swego czasu na forum.
W tej podstawce zbierało się paliwo a potem odparowywało.
O swoich kierowców nie dbano tak jak o zagranicznych
Ale nadal "zagranicznemu odbiorcy " jaki i "krajowemu " paliwo lało się przez filtr powietrza na podest.....
Ten gumowy fartuch zakładany na filtr pogorszył by tylko sprawę , bo paliwo na 100% wyciekało by przez kratkę w kokonie na podest przy stawianiu Osy na boczną stopkę , nie mówiąc już o prychaniu oparami mieszanki przez filtr przy ewentualnym kichaniu silnika przez gaźnik ( źle ustawiony zapłon) wprost na nogawkę spodni pasażera.
wojtex napisał(a):Ale nadal "zagranicznemu odbiorcy " jaki i "krajowemu " paliwo lało się przez filtr powietrza na podest.....
Ten gumowy fartuch zakładany na filtr pogorszył by tylko sprawę , bo paliwo na 100% wyciekało by przez kratkę w kokonie na podest przy stawianiu Osy na boczną stopkę , nie mówiąc już o prychaniu oparami mieszanki przez filtr przy ewentualnym kichaniu silnika przez gaźnik ( źle ustawiony zapłon) wprost na nogawkę spodni pasażera.
Przecież w Indiach jest tak gorąco, że ludzie nie noszą długich spodni więc w zasadzie problem chlapania benzyny na nogawkę tam nie istniał ...bo nie było nogawek!
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość