przez towot » środa, 5 października 2011, 15:59
Ja widziałem ten kolor na żywo i moim zdaniem jest całkiem niezły. A swoją drogą, to chyba wiem o kogo chodzi...
Szanuję opinie zacnych Osiarskich Forumowiczów, do większości mam duży szacunek za wiedzę i koleżeństwo i z tego względu pozwolę sobie wtrącić swoje przysłowiowe "trzy grosze".
Osobiście też restaurując motocykle staram sie robić je na 100% oryginały, łącznie z malowaniem. Może restaurowanie w moim przypadku to trochę słowo na wyrost, gdyż Osa jest moim pierwszym tak zaawansowanym obiektem, ale już kolejne czekają w kolejce, a jeden jest w trakcie.
Jeśli chodzi o Osę, to uważam, że jej pojawienie się na naszych ulicach wniosło powiew świeżości do naszej szaro-wiśniowo-czarnej peerelowskiej motocyklowej rzeczywistości w wydaniu WFM-SHL-Junak. Jak to opisują współcześni, pojawienie się Osy na ulicy było dużym wydarzeniem. Osę posiadało się w większości przypadków nie po to żeby używać jej jak zwykły motocykl, czyli do przemieszczania się z pkt A do pkt B, ale dla przyjemności, dla szpanu. Posiadacz Osy nie był anonimową osobą, ale wszyscy w okolicy wiedzieli, że dany Iksiński, z ulicy takiej, z osiedla owakiego, czy z miejscowości siakiej ma Osę. Dany delikwent znany był po prostu z tego, że ma Osę. Osa czyniła jej właściciela osobą znaną.
Z tego względu też uważam, że jakiś ekstrawagancki kolor akurat w przypadku ekstrawaganckiego motocykla nie jest aż tak rażący. Jeśli "widzę" już Osę w kolorach jakie wymyśliła sobie pszczółka, to absolutnie nie wyobrażam sobie np fioletowego Junaka, albo WFM-ki.
Pozdrawiam!!!