Jak w tytule. Wprawdzie nie na Osie, ale 10 tysięcy kilometrów jednym śladem dookoła Europy zrobiłem w maju i czerwcu.
Gdyby komuś z Was chciało się popatrzeć, a może nawet poczytać, to cała wyprawa jest opisana dzień po dniu na Facebook.
Stronka się nazywa Camino - one year after.
