Mnie się tez to nie podoba, ale tak jest na całym świecie. Największe rarytasy są w prywatnych kolekcjach np.
http://members.aon.at/fehn/index1.htmlktóre często przeradzają się w prywatne muzea dla zwiedzających
Jeżeli chodzi o Polskę to zasada jest jedna i powszechna:
Najpierw niszczymy WSZYSTKO a po latach wpadamy na pomysł żeby to RATOWAC.
No chyba ze znajdzie się paru pasjonatów jak np. w Otrębusach czy kolekcjoner z Warszawy
ktory sprzedal swoja kolekcje powstajacemu w Szczecinie muzeum techniki.
A tak nawiasem do KTOREGO państwowego muzeum miały by trafić takie białe kruki ?
Gdyby w czasach PRL-u i pierwszych latach po jego upadku nie znalazłoby się paru
którzy te rzeczy po prostu UKRADLI to byłoby jeszcze mniej. Takiej np. Syreny Sport,
Syreny Mikrobus czy Warszawy Ghia nie dało się WYNIESC z FSO wiec już ich nie ma ...
Części zamienne do jedynego polskiego motocykla żużlowego FIS były po zakończeniu
produkcji tonami komisyjnie złomowane.
Ocalałą garstka dzięki drobnym ZLODZIEJASZKOM.... (chwała im za to i medal za odwagę)
Osa M-55 tez ISTNIALA i JEZDZILA w jednym prototypowym egzemplarzu. Może stoi gdzieś za granica a moze w Polsce ...? Poszukajmy.
Silnik S-132 do prototypowego Junaka M-14 znalazł się całkiem niedawno temu.
Wszyscy to wiemy, wiec nie będę dalej wymieniał.
Co do tej dokumentacji OSY M-55 to udostępnię fragmenty na stronie Osiary ale dopiero po
odrestaurowaniu. To jest bardzo słabo czytelne. Myślę ze do lata się z tym uporam.