jestem polskim skuterem Osą M52. Z racji mojego „złotego” koloru zostałam pieszczotliwie nazwana przez moją nową właścicielkę Złotowłosą.
Jestem doświadczonym i dojrzałym motocyklem. Jeżdżę po tym świecie już 50lat, więc jak widzicie nastolatką już nie jestem
Od niedawna, gdyż od lipca 2016 mam nowa rodzinę i nową właścicielkę. Czuję, że wreszcie trafiłam na kogoś, kto o mnie należycie zadba, pokocha i obdarzy szacunkiem. Zresztą „pierwsze koty za płoty…”. Kilkanaście randek mamy już za sobą. Jak to zwykle bywa początki w nowym związku, oczywiście poza „motylami w brzuchu”, bywają trudne. Tak też było w naszym przypadku. Żadna z nas nie wiedziała jak zacząć tę znajomość. Obie nieśmiałe ale żadna nie chciała ustąpić. Ona nie miała pojęcia jak się „do tego” zabrać a ja ciężko doświadczona przez los żądliłam z całej siły. Wakacje były czasem wzajemnego docierania się i tworzenia więzi
Udało się!!!!Zauroczenie przerodziło się w miłość, radość, satysfakcję i niezwykłą przyjemność z jazdy. Niestety po tych zwariowanych wakacjach podupadłam dosyć mocno na zdrowiu. Dziś jestem w kompletnej rozsypce… Ale cała rodzina dba o mnie i robi wszystko by mnie postawić na koła.
To właśnie moim powrotem do formy chcę się tutaj z Wami podzielić i prosić oczywiście o radę, jeśli będzie to potrzebne, gdyż widzę tu wielu uzdrowicieli
Trzymajcie kciuki aby do maja 2017 wszystko się udało…,
Pozdrawiam serdecznie Złotowłosa
