WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » czwartek, 11 lutego 2010, 15:52

Przeszedł czas rozstania. Życie zmusza i skłania nawet Tych Nieugiętych. SPRZEDAM z bulem serca !!!
Mam M52 po gruntownej renowacji mechanicznej, blacharskiej elektrycznej w 2007 roku. W miarę - Kompletna. Wszystko piaskowane, malowane proszkowo, chromowane itd. Kolor nieoryginalny (nie chcę na ten temat rozmawiać bo dal mnie to nie ma znaczenia - mój i mojej narzeczonej pomysł - moja OSA moja koncepcja) ale jak się nie znajdzie chętny to pewnie "przekoloruję" na oryginał. Prace remontowe na częściach głównie z epoki (kupowane na bazarkach Łódzkim i Warszawskim) oraz ze sklepu skuterdebica. Kanapę robiłem sam i należałoby ją oddać w "powołane" ręce tapicera. Nie mam jednego ze ślimaków napędu linki prędkościomierza (szukam szukam i nie mogę trafić - chyba pożyczę od kogoś i dorobię) tak więc licznik się nie kręci. Tradycyjnie wyciek ze skrzyni (mogę zrobić) ale da się śmigać. Generalnie jestem przygotowany do rejestracji zabytkowej. Dokumenty mam ale chcę mieć spokój jeśli chodzi o przeglądy i OC. Od remontu przejechałem nią ok 400km (w zeszłym sezonie przepalana stoi w suchym garażu). Niestety nie mam na nią czasu bo pracuję nad życiowym projektem samochodowym (VW Bulik '63 Prycza) który pochłania wszystkie wolne fundusze i czas.
Pzdr serdecznie
Link do zdjęć poglądowych:

http://s310.photobucket.com/albums/kk42 ... atboy/OSA/

Zapomniałem o cenie 7,5tys. Złych
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez pawelek » piątek, 12 lutego 2010, 08:21

Fajna Oska, aż żal pozbywać się takiego cudeńka chociaż na moje oko to ma dwa elementy nie oryginalne; napis osa febrycznie był po prawej stronie no i brak jest zamknięcia schowka w osłonie przedniej lampy oraz charakterystycznej zasówki zamka. Poza tym jest OK. Może cena "trochę" nierealna??? Ale, ale może...ktoś się zdecyduje? Motocykl naprawdę godny podziwu i wielki szacunek dla Ciebie za ogrom włożonej pracy przy rekonstrukcji tej Osy. Duża klasa. Pozdrawiam Paweł.
pawelek
 
Posty: 236
Dołączył(a): czwartek, 11 czerwca 2009, 18:59
Lokalizacja: Nisko

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » piątek, 12 lutego 2010, 12:22

Hm Pawle do tej pory nie zwróciłem uwagi na napis. Jak zaczynałem zabawę z OSĄ w 2007 roku kiedy ją kupiłem moja wiedza sprowadzała się do wiedzy o istnieniu takowego skutera. Wcześniej nigdy nie widziałem w realu na drodze OSY. Najpierw znajomy późnij kolejny posiadacz i tak dalej. Potem już rok zabawy w rekonstrukcję i zdobywanie gratów odnawianie i kombinowanie. Aż wyjechała. Przeoczyłem ten fakt i założyłem znaczek w miejscu gdzie był pierwotnie jak ją kupiłem. Błąd zdarza się. W łatwy sposób można zmienić stronę.
Z klapką fakt był problem nie wspominając o zasuwce ale mam w garażu kpl. Tylko brak czasu na dalszą zabawę.
Żal jest ogromny ale jak napisałem w powitaniu to na pewno nie koniec przygody tylko taki etap w życiu.
Co do ceny to ????? mam wrażenie że wiele osób nie zdaje sobie sprawy (nie mówię o Tobie Pawle i nie do forumowiczów) z nakładów jakie trzeba ponieść na remont. Nie oszczędzałem i robiłem jak "Pan" przykazał. Wszystkie elementy po piasku, lakier proszkowy, chromy z Liwskiej (idealne), większość części z epoki, amorki po regeneracji,nowa wiązka elektryczna itd itd. Praktycznie od podstaw wszystko bez wyjątku. Ważna uwaga jako że mam trochę umiejętności i bawię się w remonty gł.VW cena nie obejmuje tak naprawdę mojej "robocizny"(nie lubię tego słowa). To koszt zakupu, części, regeneracji itp. Tak więc chyba jest to realne. No ale to moje zdanie każdy ma swoje i bardzo dobrze.
Z tego co zdążyłem zorientować się to jest parę osób które robią to zawodowo i za wyremontowaną OSĘ trzeba zapłacić 12tys.!!! Nie dziwi mnie to po moim remoncie. Poza tym bawię się w stare VW i od 11 lat coś tam remontuję. Nakład remontowy jest ogromny. Nie wspominając o czasie. Pojeździłem trochę po PL żeby znaleźć ładny egzemplarz (nie liczę kosztów a były nie małe) ale czego nie robi się dla Tego skuterka. Pamiętam wyjazd po oryginał eksportowy 2 lata temu na Kaszuby (pięknie) i załamka wylicytowana za 4tys a sztuka warta tylko dokumentów. Załamałem się zapakowałem do samochodu i uciekłem precz. Takich przypadków było wiele ale ludzie mają fantazje. Gość powiedział ze to jego znajomy go namówił i wymyślił historyjkę a ja zapłaciłem za wycieczkę.
Wracają do kosztów remontu oczywiście za chwilę znajdzie się ktoś kto napiszę ale nie ważne ile włożyłeś w remont ważne jak to jest zrobione i ile zapłaci klient. Święte słowa. Wiem że mam OSĘ która komuś może się podobać a inny przejdzie obojętnie i powie nie jest w oryginalnym kolorze i za żadne pieniądze jej nie kupię. Co robić życie. Jedni wolą kiełbasę drudzy czekoladę.
Cena sugerowana moim zdaniem nie jest wygórowana bo wiem jak to wygląda z własnego i znajomych doświadczeń przy remontach zabytkowych pojazdów. Niech niedowiarkowie spróbują uczciwie przeprowadzić renowację OSY i powiedzieć ile realnie (bez kosztów telefonów wyjazdów itp) ich to kosztowało?!
Życie sprowadzi pewną część osób na ziemię i zobaczą że nie jest tak kolorowo i łatwo.
Bardzo dziękuję Pawle za słowa uznania. Nie mi to oceniać i miło że się słyszy takie opinie. Błędy się zdarzają i ich nie uniknąłem. Przy nie wielkim nakładzie można wszystko wyprostować.
Najlepszego
p.s Ale się rozpisałem cholera
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » piątek, 12 lutego 2010, 12:34

A tak jeszcze pomyślałem że wrzucę - to mój nowy obiekt westchnień (trochę nie w temacie ale mam nadzieję że wybaczycie)

Obrazek

Plany
- pneumatyczne zawieszenie przód tył
- mocniejszy silnik ale nie sportowy
- reszta w oryginale
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez pawelek » piątek, 12 lutego 2010, 13:27

No to powiedz mi jeszcze kolego gdzie tak dobrze robią chromy bo też chce swoja Ose doprowadzić do perfekcji. Podaj dokładne namiary. Pozdrawiam Paweł.
pawelek
 
Posty: 236
Dołączył(a): czwartek, 11 czerwca 2009, 18:59
Lokalizacja: Nisko

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Czaja » piątek, 12 lutego 2010, 15:28

ten ogórek to klasyka gatunku:) powodzenia w renowacji!! :)

ps. Pomalujesz go jak w scooby doo? ;p
[Boguś]
M 52 64'
SHL M05 54'
DKW KS 250 37'
BMW R 25/3 55'

BMW 501 54'
MERCEDES W189 58'
Avatar użytkownika
Czaja
 
Posty: 505
Dołączył(a): poniedziałek, 8 lutego 2010, 22:29
Lokalizacja: Bytom

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » piątek, 12 lutego 2010, 15:41

pawelek napisał(a):No to powiedz mi jeszcze kolego gdzie tak dobrze robią chromy bo też chce swoja Ose doprowadzić do perfekcji. Podaj dokładne namiary. Pozdrawiam Paweł.


Napisałem że na Liwskiej w Warszawie. Numer chyba 9. Znany zakład. Mają najlepszego szlifierza który pracuje w piwnicy w starej kamienicy przy Pańskiej. Mistrz. Ceny mają zabójcze ale jakoś niedościgniona wg mnie na rynku.
2 lata temu zawiozłem zderzak do vw typ3 z kłami to powiedzieli mi 3tys !!! No ale robią to doskonale i cenią się.
Pzdr
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » piątek, 12 lutego 2010, 15:56

Czaja napisał(a):ten ogórek to klasyka gatunku:) powodzenia w renowacji!! :)

ps. Pomalujesz go jak w scooby doo? ;p


Nie wiem jak wyglądał w scoobym ;) ale to prycza. Kabina i paka. Jak wyjedzie to będzie 2 w PL jeżdżący o którym mi wiadomo.

A to inne moje "dziecko" Garbus '59 z semaforami. Wyjechał w ostatnie wakacje.

http://1.1.1.2/bmi/i310.photobucket.com ... G_0601.jpg
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez motorski » piątek, 12 lutego 2010, 17:56

Fatboy napisał(a):Hm Pawle do tej pory nie zwróciłem uwagi na napis. Jak zaczynałem zabawę z OSĄ w 2007 roku kiedy ją kupiłem moja wiedza sprowadzała się do wiedzy o istnieniu takowego skutera. Wcześniej nigdy nie widziałem w realu na drodze OSY. Najpierw znajomy późnij kolejny posiadacz i tak dalej. Potem już rok zabawy w rekonstrukcję i zdobywanie gratów odnawianie i kombinowanie. Aż wyjechała. Przeoczyłem ten fakt i założyłem znaczek w miejscu gdzie był pierwotnie jak ją kupiłem. Błąd zdarza się. W łatwy sposób można zmienić stronę.
Z klapką fakt był problem nie wspominając o zasuwce ale mam w garażu kpl. Tylko brak czasu na dalszą zabawę.
Żal jest ogromny ale jak napisałem w powitaniu to na pewno nie koniec przygody tylko taki etap w życiu.
Co do ceny to ????? mam wrażenie że wiele osób nie zdaje sobie sprawy (nie mówię o Tobie Pawle i nie do forumowiczów) z nakładów jakie trzeba ponieść na remont. Nie oszczędzałem i robiłem jak "Pan" przykazał. Wszystkie elementy po piasku, lakier proszkowy, chromy z Liwskiej (idealne), większość części z epoki, amorki po regeneracji,nowa wiązka elektryczna itd itd. Praktycznie od podstaw wszystko bez wyjątku. Ważna uwaga jako że mam trochę umiejętności i bawię się w remonty gł.VW cena nie obejmuje tak naprawdę mojej "robocizny"(nie lubię tego słowa). To koszt zakupu, części, regeneracji itp. Tak więc chyba jest to realne. No ale to moje zdanie każdy ma swoje i bardzo dobrze.
Z tego co zdążyłem zorientować się to jest parę osób które robią to zawodowo i za wyremontowaną OSĘ trzeba zapłacić 12tys.!!! Nie dziwi mnie to po moim remoncie. Poza tym bawię się w stare VW i od 11 lat coś tam remontuję. Nakład remontowy jest ogromny. Nie wspominając o czasie. Pojeździłem trochę po PL żeby znaleźć ładny egzemplarz (nie liczę kosztów a były nie małe) ale czego nie robi się dla Tego skuterka. Pamiętam wyjazd po oryginał eksportowy 2 lata temu na Kaszuby (pięknie) i załamka wylicytowana za 4tys a sztuka warta tylko dokumentów. Załamałem się zapakowałem do samochodu i uciekłem precz. Takich przypadków było wiele ale ludzie mają fantazje. Gość powiedział ze to jego znajomy go namówił i wymyślił historyjkę a ja zapłaciłem za wycieczkę.
Wracają do kosztów remontu oczywiście za chwilę znajdzie się ktoś kto napiszę ale nie ważne ile włożyłeś w remont ważne jak to jest zrobione i ile zapłaci klient. Święte słowa. Wiem że mam OSĘ która komuś może się podobać a inny przejdzie obojętnie i powie nie jest w oryginalnym kolorze i za żadne pieniądze jej nie kupię. Co robić życie. Jedni wolą kiełbasę drudzy czekoladę.
Cena sugerowana moim zdaniem nie jest wygórowana bo wiem jak to wygląda z własnego i znajomych doświadczeń przy remontach zabytkowych pojazdów. Niech niedowiarkowie spróbują uczciwie przeprowadzić renowację OSY i powiedzieć ile realnie (bez kosztów telefonów wyjazdów itp) ich to kosztowało?!
Życie sprowadzi pewną część osób na ziemię i zobaczą że nie jest tak kolorowo i łatwo.
Bardzo dziękuję Pawle za słowa uznania. Nie mi to oceniać i miło że się słyszy takie opinie. Błędy się zdarzają i ich nie uniknąłem. Przy nie wielkim nakładzie można wszystko wyprostować.
Najlepszego
p.s Ale się rozpisałem cholera

Święte słowa :!: ja gdy skończę remont swoich Osek a mam ich 3,to nie sprzedam sztuki nawet za 10 tyś :!: a tak wogóle to te skuterki maja u mnie dożywotkę :!: choć bym miał sępić pod kościołem to i tak ich nie sprzedam:?: :D
Avatar użytkownika
motorski
 
Posty: 448
Dołączył(a): niedziela, 1 listopada 2009, 13:05

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez mucha68 » piątek, 12 lutego 2010, 18:17

Ja się cenie nie dziwię,swoja gdy była świeżo po remoncie też za mniej bym nie sprzedał(właściwie to za nic bym jej nie sprzedał)nakład pracy,i koszta poniesione naprawdę nie są małe.Byłem u kolesia który remontował OSĘ dla kogoś(3 lata temu)spytałem o cenę, powiedział że 7,5 tyś,i jest to właściwie po kosztach,bo to dla znajomego.A co do chromów to też część swoich robiłem na liwskiej,naprawdę super. :D
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez celestyn » piątek, 12 lutego 2010, 18:41

Witam Kolegów.Panowie bardzo słusznie kto nie robił remontu z sercem to niewie ile to kosztuje,jak musi człowiek kombinować kase żeby rodzina nie ucierpiała,nie wiem ilu przyznało sie żonie do faktycznych wydatków-bo ja bez bicia nie.Robiąc do siebie remont nie ma ceny za cały trud.Oska super szkoda sprzedać,sytuacja rodzinna inny temat.Pozdrawiam i życze wszystkiego najlepszego.
celestyn
 
Posty: 66
Dołączył(a): niedziela, 3 stycznia 2010, 16:18
Lokalizacja: Ostrzeszów

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez picek » piątek, 12 lutego 2010, 19:47

nie miałem jeszcze przyjemności remontować OSY, ale moje doświadczenia z SHLkami powodują że kwota 7,5 to uczciwa cena. Porównując zakup OSY do remontu(kompletnej) do SHLki to OSA jest dwukrotnie droższa. Remont SHLki który właśnie się toczy będzie mnie kosztował 3-4tyś.
Mnie zawsze przy większych kwotach przychodzi pyteanie czy za 7,5 nie lepiej kupić junaka, czy inny motocykl zabytkowy.
No ale urok OSY robi swoje.
Avatar użytkownika
picek
 
Posty: 118
Dołączył(a): czwartek, 12 marca 2009, 18:24

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez mucha68 » piątek, 12 lutego 2010, 22:06

A OSA TO NIE ZABYTEK :!: :!: :evil:
mucha na osie

OSA M52-1965r.
VW T3 CARAVELLE-1981r.
ZAPOROŻEC ZAZ 968A-1976r.
Avatar użytkownika
mucha68
 
Posty: 493
Dołączył(a): sobota, 21 lutego 2009, 22:18
Lokalizacja: Legionowo

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » sobota, 13 lutego 2010, 10:49

Cieszę się ze słów "prawdy" o remoncie i jego kosztach Naszych OSIN. Miło miło. Niestety przy remontach VW wiele osób łapie się za głowę i w nią puka twierdząc że to niemożliwe że można zrobić to za mniejsze pieniądze. Oczywiście można ale zawsze trzeba założyć i dołożyć do założeń te 10-15% więcej do ogólnej kwoty na nieprzewidziane wydatki. Można sępić na niektórych pracach ale jak chce się dobrze to nie ma kompromisów.
Ja ze swojej strony nie mam jakieś skomplikowanej sytuacji rodzinnej tylko mam dwa wyjścia żeby zorganizować ślub, obiad dla rodziny i skromną imprę dla znajomych ( Oczywiście sprzedaż OSKI nie zapewni mi w 100% tego ale pomoże).
Po 1-sze primo sprzedać wymarzoną OSĘ lub po 2-gie primo VW T3 Multivana Rodzinnego. Wybrałem pragmatyzm i chcę zostawić Transportera dla familii. Na "zabawki" przyjdzie pora. Taki etap co robić. Już go wcześniej przerabiałem jak sprzedałem swojego 1-szego Garbusa 7 lat temu. Po 2 latach od rozstania był "nowy" nabytek ale wtedy były życiowe sprawy na głowie.
Słuchajcie dyskusja mi się podoba i nie jest jałowa. Nasze zabawki kosztują (oby nasze lube(-nie wiem jak będzie męska wersja ;-) może lubisie) nigdy nie musiały(li) poznać prawdy o wydatkach na Nasz Motoryzacyjny Fun.
Wszystkim życzę owocnych prac remontowych i uwięczenia ich sukcesem cieszącym Wszystkim.
Pzdr
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez pawelek » niedziela, 14 lutego 2010, 19:33

Ale cały trud reanimacji osy i niemałe koszty zostaną " przejedzone i przepite" w ciągu paru godzin / na weselu /, a żal po utraconej kochanej osie będzie trwał bardzo długo. Może znajdziesz sobie inne źródło sfinansowania tej też ważnej imprezy? Pogadaj z księdzem jakie masz rozterki to może da upust na ślub??? Ja bym na Twoim miejscu walczył do końca o pozostawienie Osy - wesele to tylko jedna noc / wierz mi bo ja to przerabiałem parę dziesiąt lat temu / a rano obudzisz się z kacem po stracie Oski. Jedynym pocieszeniem będzie młoda żona, ale ta z czasem spowszednieje, a Osa będzie zawsze na topie. Lepiej weź jakąś pożyczkę, a Osy nie sprzedawaj. Pozdrawiam Paweł.
pawelek
 
Posty: 236
Dołączył(a): czwartek, 11 czerwca 2009, 18:59
Lokalizacja: Nisko

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » poniedziałek, 15 lutego 2010, 07:46

Pawle masz rację tylko za dużo tematów na głowie a wychodzę z założenia że sprzęt ma funkcjonować i cieszyć oko. Po prostu ma jeździć !!! Ja na chwilę obecną nie mam czasu na to. To kolejny powód podjętej przeze mnie decyzji.
Poza tym nie robimy wesela tylko skromną imprę dla znajomych i obiad dla najbliższej rodziny. Koszta weselnej nocki przerastają nas a kreski na zorganizowanie nigdy w życiu nie wezmę bo to największa głupota. Paru znajomych spłaca obecnie kredyty które wzięli na tą okoliczność. Przeklinają i zaklinają się że to co zrobili skomplikowało im ówczesne życie i mają nie małe problemy. Poza tym wezmę 30k kreski a za 5 lat oddam 60K. Idiotyzm. Czyli mogę założyć że będę miał 30K do przodu. Okrągła suma na motoryzacyjny fun. Nigdy kredytu na auto czy inne fanaberie. Jedyny kredyt jaki mógłbym zaciągnąć to na dach nad głową !!!
Żal zawsze pozostanie ale do dojrzała dorosła decyzja. Tak musi być czasami. Nie rozstaję się na całe życie. Tak naprawdę liczę na to że ktoś z moich bliskich znajomych zakupi OSĘ i będę miał ją na oku. Parę osób zastanawia się ale nie ma pośpiechu. Wiosna pobudzi zmysły i wtedy łatwiej podjąć decyzję.
Ja mam czas do września.
Pzdr i najlepszego
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez flor » poniedziałek, 15 lutego 2010, 11:03

Bez tragizowania.W 1979r. byłem zmuszony sprzedać Osę przyrzekając sobie ,że kiedyś jak warunki pozwolą to będę ponownie posiadał taki motor.Czekałem na to do 2009r.i spełniło się nawet rocznik się zgadza tylko kolor inny.Tak więc "niechaj żywi nie tracą nadzieji"Zwasze jest tak,że w życiu trzeba wybierać-byle w sposób przemyślany.
flor
 
Posty: 33
Dołączył(a): środa, 2 września 2009, 13:56

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » wtorek, 16 lutego 2010, 17:02

100% Racji. Zgadzam się 8-)
Gratuluje powrotu po tak długiej przerwie. Jak widać można. Dla mnie BOMBA. Pzdr serdecznie
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez Fatboy » poniedziałek, 29 marca 2010, 13:10

Osa wyjechała po zimie z ciepłego garażu. W zasadzie jest gotowa do oględzin osób zainteresowanych kupnem.
Wiadomo parę rzeczy trzeba było zrobić. Dziś jeszcze wyszło że linka gazu się trochę przetarła przy manetce. Gaz pracował ale postanowiłem wymienić na nową. Na razie umówiony jestem z jedną osobą na spotkanie ale bez pośpiechu. Termin luźny. Nie chcę dawać ogłoszeń na allegro bo zawsze jest bardzo dużo zamieszania. Większość osób pisze lub dzwoni z ciekawości. Z reguły znajdzie się pary handlarzy którzy smęcą i marudzą i chcą odkupić za grosze. No ale życie pewnie skończy się na ogłoszeniach w necie.
Jakby co to zapraszam bo powoli wchodzimy w nowy sezon. Pzdr
Fatboy
 
Posty: 24
Dołączył(a): czwartek, 11 lutego 2010, 15:03

Re: WFM OSA M52 '63 po pieczołowitej renowacji

Postprzez misiek » wtorek, 6 kwietnia 2010, 18:31

witaj
sprzedałes juz oske??
bo jesli jeszcze nie to jednak proponował bym ja wystawić na allegro :D bo sam widzisz jakie ceny osiagaja czesci i owady dlatego jesli juz zdecydowales sie na sprzedaz to bez zastanowienia alledrogo bo mozesz sporo wiecej kasy za nia wziasc, mysle ze nie ma wazniejszego powodu zeby tego nie robic a zamieszanie to normalka.

pozdro
Wfm OSA m52 1965 r
Avatar użytkownika
misiek
 
Posty: 389
Dołączył(a): czwartek, 19 lutego 2009, 11:08
Lokalizacja: Wiślica / Świętokrzyskie

Następna strona

Powrót do Sprzedam

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron