Ruch wału w karterach to standardowa przypadłość tych silników. Przyczyną poza tymi które wymieniłeś może być jeszcze wyrobienie czopów wału. Tę przypadłość i zużyte łożyska występujące z regóły wspólnie usunąć stosunkowo prosto. Łożyska wymienić na nowe, a wału szukać z czopami nie zużytymi w miejscach pracy łożysk nie więcej niż kilka mikrometrów (trzeba wziąć mikromierz i sprawdzać). Z wyrobieniem karterów to jest najgorzej. O nowych to możesz zapomnieć. Ja jeszcze takich nie spotkałem, a jak się pojawią to pewnie będą kosztowały tyle co cała OSA

. Używany karter znajdziesz bez większych problemów ale nigdy nie ma pewności w jakim jest stanie do momentu aż nie wciśniesz łożyska, no chyba że masz porządną średnicówkę, żeby dokładnie sprawdzić wymiary (oryginalne tolerancje są bardzo ciasne).
W SHLM11 miałem kartery takie sobie, to znaczy łożyska nie latały ale jakoś mnie to do końca nie satysfakcjonowało. Po rozmowach z kilkoma ludźmi (łącznie z Olachowskim, który naprawia wały od kilkudziesięciu lat - ludziska z okolic Poznania powinni go kojarzyć) kupiłem Loctite 0603 do złączy współosiowych, drogi (100zł za kilkanaście minilitrów) ale ponoć niezawodny i trwały. Powkljełem na niego łożyska i zobaczymy jak to pojeździ, na razie to zrobiłem dopiero jakieś 150km, więc prawie nic.
Skłądając silnik pamietać trzeba o dobrym wydystansowaniu wału - jest to fajnie opisane w instrukcji napraw, kosztuje trochę pracy ale myślę, że warto. To chyba tyle z moich doświadczeń.