przez pawelek » wtorek, 27 czerwca 2017, 12:58
Witamy. Szkoda, że zrezygnowałeś z zakupu SKL-ki M04. To piękny motocykl i rarytas w obecnych czasach. Ja niedaleko mojego miejsca zamieszkania też mam "na celowniku" taką SHL-kę z 1953 roku. Problem w tym ,że facet jest nieugięty w temacie sprzedaży. Właściwie to już jest syn właściciela bo między czasie zmarł właściciel. Ja temat drążę od chyba 6 lat. Maszyna stoi w szopie na drewno, bez kół bo te zamontowane są do ręcznego wózka. Dwa lata temu namówiłem gościa żeby mi przynajmniej ją pokazał. I właśnie wtedy miałem okazję ją z bliska pooglądać. Materiał do odbudowy - super. Wszystko niby jest, silnik się kręci. W tym roku w maju kolejny raz ponowiłem podchody do SHL-ki. Skutek ten co zawsze. Długa rozmowa o wszystkim, już robi się fajna atmosfera więc powoli rozpoczynam temat transakcji. I co ? I nic. To co zwykle; że nie sprzeda, że mu nie potrzebne pieniądze, że ma na chleb, niech stoi itd. itp. Zajrzałem do szopy a tu SHL-ka zasypana drewnem opałowym i nic nie widać. Mówię do gościa, że się uszkodzi ale padło stwierdzenie, że nic jej nie będzie. Będę jeszcze próbował ją kupić ale sprawa jest trudna do realizacji. Pozdrawiam Paweł.