Cześć,
Moja historia jest krótka: Osę M-50 nabyłem jakieś 15 (a może więcej??) lat temu - w workach, pudełkach, etc. Udało mi się złożyć silnik i... zajęły mnie inne sprawy. Wiadomo - życie. Osa czeka na swój czas. Mam nadzieję, że właśnie on nadszedł. Zabieram się za przywracanie jej do dawnej sprawności.
Mam nadzieję, że dzięki forum będę miał motywację do działania, a w przyszłym sezonie Osa będzie jeździć!
Cieszę się, że trafiłem na to forum ludzi pozytywnie zakręconych. Już po krótkiej lekturze widzę, że wiele tu cennej wiedzy i pomocnych dłoni.
Liczę, że i mnie się uda przywrócić ten super skuter do życia.
Pozdrawiam wszystkich!
