Leszku, trzeba walczyć o swoje prawa. Urzędnik gdy ma opinię rzeczoznawcy klepnie podpis, przybije pieczątkę i może dalej np. "pić kawę". Gdy opinii rzeczoznawcy nie ma, to urzędnik musi wszystko ze zrozumieniem przeczytać, zweryfikować, a to już jest dla niego za trudno, za dużo, bo się nie chce, bo lubi wygodę, itd. itp. Jeżeli poprosisz o wymóg prawny odmowy na piśmie, to będzie miał z tym problem. Ja osobiście lubię pisemną wymianę zdań i szybko nie odpuszczam.
Przy okazji kupiłem raz Junaka M10, rok produkcji 1958, tak, tak 1958, na żółtych tablicach i opinią rzeczoznawcy

. Oczywiście rama z niskim nr od Junaka M07, a reszta z M10. I tu potwierdzają się moje słowa: urzędnik nie sprawdza treści Białej Karty, jeżeli jest opinia rzeczoznawcy. Oczywiście dotyczy to części urzędników i oby było ich jak najmniej.
Kilka motocykli z czasów PRL-u, DDR-u + kilkanaście Os M52.