Z Nowym Rokiem wziąłem się za finalne dopieszczenie ostatniego owada . Skoro silnik był na stole (uszczelnienie tulejki od sprężynki wybieraka biegów) poszedłem za ciosem i wymieniłem od razy wszystkie cewki na nowe tak jak w pierwszej osie, udało mi się też zdobyć właściwe magneto do drugiego magneto (bo na jednym ciężko jeździć na 2 osach

) Typ -31-06 z rzymską 3 (ja miałem z 4 niby to samo ale jednak jak to ktoś u nas na forum dobrze opisał jest od innego modelu i w osie nie zadziała). Efekt tych działań jest taki że osa pali z tym że na dość nieskandowych ustawieniach. Tj przerwa 0,2mm i wyprzedzenie zapłonu 2-3mm. Przy ustawieniu przerwy i zapłonu wg specyfikacji nie da rady odpalić. I tu pojawia się pytanie czy przerywacz może mieć na to wpływ, a mianowicie brak równoległości styku przy zwarciu (styk nie następuje cała powierzchnią tylko krawędzią). Ktoś kiedyś wspominał o tym na forum i sam zauważyłem że gdy przerwę ustawię na 0,35mm to iskra jest ale słaba przy przerwie 0,2 iskra konkret. Czy w takim razie wymienić przerywacz czy ewentualnie spróbować podgiąć go tak by poprawić tą równoległość styków przy zwarciu?
Przy okazji czy jest na forum ktoś komu mógłbym zlecić wykonanie przeróbki dekla sprzęgła pod kątem wycieku oleju na wałku kopniaka ( w sumie 2 sztuki)? Chodzi mi o roztoczenie pod simmering.