Po dojściu do ładu z silnikiem pojeździłem sobie tu i tam, z różnymi przygodami, aż osa zaczęła się "rozpadać". Rozpruła się w końcu całkiem dolna część prawej
osłony na nogi i postanowiłem, że trzeba ją w końcu wyremontować na tip top (takie przynajmniej było założenie ) Osę zacząłem rozbierać w kwietniu tego roku.
Ponieważ baaaardzo dużo się dowiedziałem przeglądając i czytając to forum, (m.in. oglądając zdjęcia z remontów), postanowiłem też porobić trochę zdjęć podczas swojego remontu. Żeby była jasność - nie uważam tego za renowację, starałem się trzymać na ile się dało oryginału i korzystając z doświadczeń i cennych uwag inych zachować kształt i charakter osy
W skrócie opisuję też mniej więcej to co zrobiłem:
*Silnik - nie picowałem silnika (bez ocynku, szkiełkowania itd.). Na początku zrobiłem sprzęgło, wymyłem gaźnik, ustawiłem zapłon i "pomykałem"
W trakcie remontu umyłem i wyczyściłem silnik, rozebrałem iskrownik i dobrze wszystko wyizolowałem wyprowadzając przy okazji wszystkie nowe kable z cewek i z przerywacza (polecam wszystkim się do tego przyłożyć, u mnie skończyło się kichanie, przerywanie, gaśnięcie itd. motorek pracuje równiutko i aż się go miło słucha i to bez zapłonu cdi
*rama i elementy zawieszenia - wiadomo... wypiaskowane i pomalowane proszkowo (razem ze zbiornikiem paliwa); koła, podstawa siedzenia i blacha pod rejestrację też wypiaskowane i pomalowane proszkowo na kolor RAL1015 (wiedza zaczerpnięta z forum). Amortyzatory zostały rozebrane, wymyte, wymienione uszczelniacze i zalane olejem Castrol fork oil 15W - pracują jak dla mnie całkiem spoko, osa "płynie" ale nie "pływa".Jedzie się super komfortowo i chyba tak powinno być. Trochę juz pojeździłem i wszystkie amortyzatory są suchutkie, co mnie niezmiernie cieszy (stan tłoczyska jest tu chyba najważniejszy, musi być gładkie i bez wżerów). Tuleje zawieszenia idealnie pasują te polecane od chińczyków (wiedza zaczerpnięta oczywiście z odpowiedniego wątku na forum
*hamulce - nowe okleiny przykleiłem na klej dwuskładnikowy na podwyższone temperatury, nie nitowałem ich dodatkowo chociaż mnie korciło. Jak na razie okleiny trzymają się na kleju (kupiony w brico marche zwykły klej dwuskładnikowy na podwyższone temperatury do łączenia metalu z innymi materiałami, nazwy nie pamiętam) Na razie przejechałem na nich koło 300km, kilka razy hamując na zblokowanym kole i jest ok, nic nie puściło. Hamulce są jak dla mnie żyletka (przetoczyłem też delikatnie bębny, pozbywając się grzebienia).
*napęd - wymieniony na nowy czyli komplet: zębatki przód + tył + łańcuch; Opony chińczyki ze skuter dębica (wg. mnie całkiem spoko ,jak się je odpowiednio "ułoży" na feldze), niestety niższe niż oryginalne.
Nie udało mi się odnowić w tym roku chromów i elementów w ocynku. Nie udało mi się też dokupić oryginalnej osowej klamki sprzęgła i założyłem obydwie od wski - zaokrąglone na końcu. Sprężynki, napinacze, dekiel przedniego koła itp. pomalowałem na razie sprayem w ocynku :-/ wyszło jak wyszło, ale na razie tak musi być. Elementy chromowane, wyczyściłem tylko z brudu i postanowiłem wszystko we wrześniu zmontować, żeby chociaż trochę nacieszyć się jazdą jeszcze w tym roku
Dla mnie najważniejsze, że osa bzyka i cieszy
Pozdro.
