kpt-bomba napisał(a):(...)idz do innego "bo dubla nie bedzie". Twój cylinder jest faktycznie jakis porysowany.. (...)
kpt-bomba napisał(a): ale dopytaj czy ten fachowiec bedzie mial pewnośc ,ze potrafi to tak ustawic ,ze ten szlif wyda ,w razie najmniejszych wątpliwosci idz do innego "bo dubla nie bedzie".
bitels napisał(a):kpt-bomba napisał(a): ale dopytaj czy ten fachowiec bedzie mial pewnośc ,ze potrafi to tak ustawic ,ze ten szlif wyda ,w razie najmniejszych wątpliwosci idz do innego "bo dubla nie bedzie".
Nie koniecznie zawsze można tulejować, w Katowicach jest firma co to wykonuje. Koledze robili cylinder do SHL M04, koszt 300 złotych al było warto bo dobry cylinder garbusek z niepołamanymi zebrami dziś znaleźć to cud a jak taki cud już się zdarzy to za niego trzeba dać podobne pieniądze i najczęściej można już z niego zrobić trzeci ostatni szlif a po tulejowaniu wracamy do nominału. A co w tym jest najlepsze że do 125 można bez problemu trafić dobry nominalny fabryczny tłok z epoki co jest dodatkowym plusem
hoks napisał(a):czy dobrze rozumiem, że jednak sworzeń może/powinien obracać się wszędzie??? (i w tłoku i na tulejce?) kiedyś właśnie słyszałem o wprasowaniu sworznia do tłoka na gorąco, żeby po wystygnięciu "osiadł w tłoku na twardo", co by sugerowało, że ma się wahać tylko na tulejce.....
mój obecny (stary prl, gładziutki niemal jak lustro) sworzeń wchodzi w ten nowy tłok w miarę pasownie, ale nie jakoś strasznie ciasno, bo palcami idzie go wcisnąć...
tuleję to będzie trza chyba nową dotoczyć - ta jakaś sfatygowana się wydaje (ale ciasna dla sworznia), za to na główce korbowodu chyba ma luz, bo ją obróciło (nacięcie do smarowania całkiem po przeciwległej stronie się znalazło)
kpt-bomba napisał(a):co do sworzni to fajnie mieć oryginal bo sa napewno dobrze wykonane i trwale, a wspolczesne...hmmm bardzo chropowate ,ja kupowalem kilka w skut.dębi i polerowalem zieloną pastą długi czas.potem pasowanie -tlok nagrzać do ok100 stopni isworzen naoliwiony ma gladko się wsunąc bez problemu jak ostygnie ,troszkę ciasno przesuwac i tak sie troche doklepie i będzie oki,czyli sworzeń w tłoku też jest tzw. pływający. tulejke korbowodu to moze sie uda wyczyścic skoro byla zapieczona ,a jak nie będzie ok,to nową ,ale to tez u fachowca bo tzeba miec rozwiertaki i trochę doswiadczenia ,tulejki które kupowalem sa troche zewnętrznie za duze ,wiec trzeba trochę stoczyc dopiero wprasowac i idealnie rozwiercic prostopadle do korbowodu.potem test- jak nalozysz cylinder ,sprawdz czy tlok swobodnie stoi na srodku cylindra czy go sciąga w którąś strone górą,zaobserwujesz po mniejszej szczelinie miedzy denkiem tloka a gladzią cyl.,jesli sciąga ,znaczy ,ze tulejka wyszla nie prostopadle i tlok będzie ocieral góra z jednej strony i dolem z drugiej.to niedopuszczalne.hehe ale sobie popisze..
kpt-bomba napisał(a):Bitels -napisałeś ,ze mialeś w shl m11 cylinder zapewne od S34 roztoczony na 175 i ,ze dobrze chodził.to dziwne ,ale cos moze w tym być ,ze ten cylinder projektowany do 125tki moze ma mniejszy przekrój kanalów i z tlokiem 175 nie potrafil przeciagnąc przez gaznik tyle mieszanki co cylinder od Osy 150 przerobiony na 175.w tym ostatnim moze brakowac troche paliw podawanego z otworków(biegu jałowego).napewno za mała gardziel gaznika nie jest tu przeszkodą tylko dostosowanie go do większej wydajności w paliwo.
warto wziąć Twój przypadek pod uwagę.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości